Dziś przedstawiam Wam mój nowy lakier z serii Safari o numerze 55. Jest to coś w rodzaju brzoskwini, różu i czegoś w rodzaju łososia zmieszane w jedną całość. Bardzo podoba mi się ten kolorek. Krycie standardowo- 2 warstwy dla pełnego efektu. Trwałość- w zależności od tego w jakich warunkach przebywają nasze dłonie. Ja bez bazy i utwardzacza noszę je 2 dni bez odprysków, po tym czasie lakier zaczyna odpryskiwać lub ścierać się. Za ok. 2-3 zł nie ma czego się spodziewać. Fajny wygodny pędzelek, konsystecnja bardzo płynna, ale po pierwszym użyciu zaczyna delikatnie gęstnieć i jest w porządku. I przede wszystkim bardzo duży wybór kolorów.
Po długiej przerwie postanowiłam też na nowo zdziałać na szybko ( dosłownie 5 minut) delikatny wzorek, który z pośpiechu delikatnie się rozmazał na niektórych paznokciach, ale bardzo nie rzuca się w oczy więc jest w porządku. Do jego sporządzenie użyłam lakieru z essence, a także podróbki konada ( płytek do zdobień)
Po długiej przerwie postanowiłam też na nowo zdziałać na szybko ( dosłownie 5 minut) delikatny wzorek, który z pośpiechu delikatnie się rozmazał na niektórych paznokciach, ale bardzo nie rzuca się w oczy więc jest w porządku. Do jego sporządzenie użyłam lakieru z essence, a także podróbki konada ( płytek do zdobień)
Jak Wam się podoba? :)