Pokazywanie postów oznaczonych etykietą John Frieda. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą John Frieda. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 24 maja 2012

John Frieda, Brilliant Brunette, Liquid Shine Iluminating Conditioner (Odżywka dodająca włosom blasku)




Producent:

Nowa odżywka dla brunetek John Frieda Liquid Shine rozświetla włosy dzięki specjalnemu krystalicznemu kompleksowi.Ożywia i nawilża matowe, pozbawione blasku włosy, które stają się miękkie,gładkie i lśnią lustrzanym blaskiem każdego dnia.

Odżywka przeznaczona do wszystkich odcieni włosów brązowych i czarnych.



Skład:
Skład: Aqua, Glycerin, Cetearyl Alcohol, Cyclopentasiloxane, Behentrimonium Chloride, Parfum, PEG-14M, Amodimethicone, Mica, Titanium Dioxide, Glycine, Trideceth-12, Malic Acid, Cetrimonium Chloride, Methylchloroisothiazolinone, Olea Europea, Tin Oxide, Methylisothiazolinone, Hydrolyzed Silk, Butylphenyl Methylpropional, Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde.


Cena i dostępność:
Moja odżywka pochodzi z Douglasa, kupiłam ją w cenie 35 zł. Dostać ją można online, czy w Rossmannie.


Moja opinia:

Zalety:
- bardzo ładnie pachnie, a zapach utrzymuje się przez jakiś czas na włosach
- nie obciąża włosów
- odpowiednia konsystencja
- zawiera w swojej konsystencji połyskujące, srebrne drobinki ale nie jestem przekonana do rozświetlania i nadania włosom połysku

Wady:
- nie zauważyłam większej poprawy w kondycji włosów
- nie całkowicie, ale lekko plącze włosy 
-  produkt dość drogi


Podsumowując jestem średnio zadowolona z tej odżywki. Zdecydowanie wolę np. odżywki z Nivea, które są 3 razy tańsze, a lepiej wygładzają włosy i ich nie plączą. Raczej nie kupię jej ponowie, ale nie wykluczone, że nie skuszę się na inną z tej firmy.



środa, 30 listopada 2011

Zakupy pielęgnacyjne + kolorówka

Hej dziewczyny!

Po krótkim ociaganiu się wracam z małymi zakupami, które poczyniłam już jakiś czas temu. Od tamtego czasu kupiłam sporo innych rzecz, ale po kolei :)
Oto co kupiłam z dziedziny pielęgnacja
Produkty te już używam od dłuższego czasu więc mam już ogląd na temat niektórych produktów. Od lewej:
  • Nowa kolekcja odżywek dla brunetek do włosów z John Frieda, Liquid Shine, która ma nadać niesamowity blask naszym włosom. Kosztowała mnie 35 zł na promocji w Douglasie. Szczerze powiem, że nie jest to najlepsza odżywka jaką używałam. Tanie, zwykłe odżywki są według mnie lepsze. Faktycznie zapach bardzo fajny, utrzymujący się na włosach, W jej konsystencji wyróżniają się drobinki, które rzekomo mają nadać blask. Ta odżywka sprawia, że nie mogę rozczesać swoich długich włosów. Nie kupie ponownie.
  • Crafterie, Balsam do ciała i rąk. Nie jest to coś, co mogę polecić. Odpycha mnie jego zapach. Być może oddam ten produkt w rozdaniu, został jedynie powąchany.
  • AA wrażliwa natura, nowość, krem jest totalną klapą. Nie polecam, ktoś chętny? oddam z pudełkiem :)
  • Betty Bare, krem do depilacji okolic intymnych, jeszcze nie próbowałam.
  • Bourjois, płyn micelarny, powszechnie znany i lubiany, to moje drugie opakowanie, jest już  na połowie i zostało chyba wyparte przez olejek myjący z biochemii urody :)

 I trochę z działu kolorówki, mam jeszcze parę drobiazgów ale o nich innym razem :)
  • Nailty, czyli znany i bardzo przeze mnie lubiany zmywacz do paznokci. Razem z siostrą mam dwie butelki. Używamy go zawsze ale korci mnie taki wybielający płytkę, dostępny w Rossmannie.
  • Lovely, naklejki na paznokcie- dobrze się trzymają. Sądzę, że zakupię ponownie, zobaczyć możecie je TUTAJ
  • Essence, Gel- Look, lakier do paznokci dający efekt żelowych paznokci. Bardzo lubię używać go na każdy lakier. Daje idealną taflę lakieru, a dodatkowo przedłuża jego trwałość. Bardzo fajny, polecam.
  • Lovely, Magic Pen czyli zielony korektor, kupiłam na spróbowanie, jednak jakiś czas po jego zakupie postawiłam na korektor z Inglota w słoiczku, który jest świetny, ale bardzo się po nim błyszczy cera. Ten jest mniej kryjący. 
  • Bell, Multi Mineral Anty Age, korektor pod oczy w najjaśniejszym kolorze ( występuje w dwóch odcieniach). Bardzo lekki, i delikatny. Nie kryje cieniu pod oczami, bardzo delikatnie wyrównuje koloryt. Nie waży się, nie podkreśla zmarszczek. Dostępny w małych drogeriach za ok. 11 zł.
  • Mollon, Pomadka w odcieniu 4 Śliwkowy Blask. Idealnie wygładza usta i stapia się z nimi. Pierwszy raz doświadczyłam takiego efektu na nich. Świetna, będę polować na inne odcienie.
  • Carmex, tego produktu nie trzeba nikomu przedstawiać. Kończę ten w słoiczku, a już w zapasie posiadam ten. Bardzo wydajne produkty, w słoiczku mam już ok. rok czasu. i jeszcze nie sięgłam dna.

 To tyle na dziś, po krótce przedstawiłam produkty, które weszły w moje posiadanie. Mam nadzieję, że komuś się ten post do czegoś przyda.Kolejny post zostanie poświęcony Biochemii Urody.
Dajcie znać co sądzicie o tych produktach.


PS.Zamówienie z Biochemi Urody doszło do mnie w 7 dni, czyli w 5 dni roboczych :) !