poniedziałek, 16 lipca 2012

BUBEL Spirulina, Algi morskie ze ZróbSobieKrem




Producent:
Spirulina - Spirulina Platensis  to zielono-niebieska mikroalga, posiadająca formę spirali. Jest najbardziej niezwykłą rośliną odżywczą, jaka została odkryta przez człowieka. Do dnia dzisiejszego nie znaleziono na naszym globie żadnego organizmu, żadnej rośliny, ani też żadnego środka kosmetycznego, który zawierałby tak bogatą kombinację naturalnych, łatwo przyswajalnych i bezpiecznych dla człowieka substancji odżywczych.
Jest bogatym źródłem
- protein,  
- witamin B12, A, E.
- aminokwasów
- kwasów tłuszczowych: kwas gamma-linolenowy (GLA)
- minerałów potas, wapń, magnez, cynk, selen, fosfor, 
- kompleksów cukrowych
- enzymów.

Spirulina jest używana jako kosmetyk o specyficznych walorach witaminowych oraz wykorzystywana jako składnik do produkcji kosmetyków oraz do barwienia mydeł ręcznie robionych.
Spirulina:intensywnie nawilża wysuszoną i zmęczoną skórę całego ciała, powodując zadziwiające efekty już po pierwszym zastosowaniu
  • odżywia i ujędrnia
  • poprawia wygląd i koloryt skóry
  • likwiduje trądzik oraz zmiany skórne spowodowane trądzikiem
  • likwiduje niepożądane wypryski przebarwienia oraz zaczerwienienia
  • przynosi ukojenie popękanej i łuszczącej się skórze
  • wspomaga likwidację cellulitis


    Cena i dostępność:
    Można ja kupić w sklepach online sprzedających półprodukty, produkty naturalne itp. Moja pochodzi ze http://zrobsobiekrem.pl  i za 30g. zapłaciłam 10 zł. 



    Moja opinia:


    Jakiś czas temu dużo dziewczyn pisało lub mówiło w filmikach o tej maseczce. Wg nich działała cuda wiec postanowiłam ją zakupić. Jednak u mnie nie wywołała zachwytu, a wręcz przeciwnie:

    - maseczka potwornie śmierdzi, do tego stopnia, że prawie zwymiotowałam gdy ją aplikowałam ( złe doświadczenia mieli też domownicy bo zapach rozniósł się po mieszkaniu)
    - po 1 minucie wywołała u mnie potworne poparzenie twarzy i naruszyła moje naczynka...

    Był to pierwszy i ostatni raz kiedy ją użyłam, nie mam ochoty na ten smród i te doświadczenia. Obecnie wymieniłam się za tą maseczkę, mam nadzieję, że dziewczyna, która ją otrzymała nie przejdzie tego co ja.
    Podsumowując na pewno nie polecam jej dla osób o wrażliwej cerze, mające również problemy naczynkowej. 

    Dajcie znać jakie macie z nią doświadczenia.

41 komentarzy:

  1. Nie znam tej maski, ale ja mam okropne wspomnienia z maseczką siarkową.. Dla mnie śmierdzi okropnie, też prawie zwymiotowałam i nie wytrzymałam z nią na twarzy nawet 20 sekund.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ooo, u mnie akurat sprawdziła się dobrze, nawet o niej pisałam parę dni temu. Współczuję, że tak Ci zaszkodziła. Fakt, śmierdzi, ale aż do tego stopnia mnie ten smród nie przeraził.

    OdpowiedzUsuń
  3. ojej, wpsółczuję. u mnie pewnie też by się nie sprawdziła, bo niektóre maseczki mnie tak właśnie podrażniają.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja ją uwielbiam! pisałam o niej też u siebie i wychwalałam pod niebiosy:) bardzo pomaga mojej skórze.

    Szkoda kochana że u Ciebie się nie sprawdziła:(
    buźka:*

    OdpowiedzUsuń
  5. Chcę ją kupić ale boję się trochę smrodu:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeśli jesteś wrażliwa na zapachy lub jeśli nie lubisz bardzo intensywnego zapachu ryb to nie polecam.

      Usuń
  6. ja zmywałam po 10 sekundach bp myślałam, ze zwymiotuję i niewiele brakowało

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam prośbę: Jeśli możesz proszę kliknij na dole strony Lubię to!
    Biorę udział w konkursie i chcę wygrać kubek termiczny:)
    Link do strony: http://www.domplusdom.pl/blog/garnitur-kawy-kropla
    Z góry dziękuję za pomoc:)

    OdpowiedzUsuń
  8. nie korzystałam w tej maseczki, ja jednak wolę te kupione za 2 zł w saszetkach :) nawet jeśli nie spodoba mi się, nie jest mi szkoda jej wywalić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ta również nie była droga. Ale bez przesady ;D zraziła mnie na dobre do tego typu maseczek, równiez wolę te kupne.

      Usuń
  9. Uwielbiam spirulinę, działa na moją skórę cudownie (tyle, że ja nie borykam się z naczynkami).
    A na zapach polecam kilka kropli olejku z drzewa herbacianego.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja wczoraj robiłam ją całej rodzinie. Każdy z nas ma inny typ skóry, w tym kuzynka wrażliwą i nikomu nie zaszkodziła. Wszyscy jesteśmy zadowoleni z jej rezultatów. Fakt faktem śmierdzi rybą, ale taki jej urok, po chwili na twarzy zapach trochę wietrzeje.

    Maseczka mogła tak zareagować z Twoją skórą jeżeli nic pod nią nie położyłaś (olejek), a jeżeli masz wrażliwą skórę powinnaś zrobić ją z jogurtem naturalnym. Pierwszy raz słyszę o takiej reakcji na spirulinę, więc współczuję, że trafiło akurat na ciebie.

    Zużyj resztę do maseczki do włosów - wsypuję ok łyżeczki i zostawiam na 30min, nie czuć zapachu ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. kiedyś używałam i było ok, ale do czasu.... aż zaczęła mnie uczulać :( po kilku zastosowaniach
    od tamtej pory omijam ją
    i fakt, śmierdzi :(

    OdpowiedzUsuń
  12. Niestety nie miałam do czynienia z tą maseczką ale miałam ochotę wypróbować....jednak po przeczytaniu Twojej opinii jednak sobie odpuszczę :))
    Pozdrawiam i zapraszam na mojego bloga www.shellmua.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja uwielbiam stosować spirulinę na włosy :)
    Hm robiłam z niej maseczkę , ale podrażniła. Wiedziałam , że tak będzie ;/ Więc kolejnym razem dodałam śmietany i efekt boski :)
    Fakt spirulina to śmierdziuszek straszny ! :D

    OdpowiedzUsuń
  14. A ja wlaśnie mimo posiadania suchej i naczynkowej skóry nie odnotowałam żadnego negatywnego dzialania na skóre. Dla mnie nie jest ani hitem ani must have'm, ale mimo to chetnie do niej wróce.
    Niestety podzielam Twoje uwagi co do zapachu, który ja okreslam 'jak z psiej/kociej mordki'. Na szczescie juz po nalozeniu na twarz zapach staje sie dla mnie niewyczuwalny.

    OdpowiedzUsuń
  15. OO jak miałaś odruch wymiotny to ja też niej rezygnuję ;P

    OdpowiedzUsuń
  16. jeszcze z niej nie korzystalam i teraz wole nie probowac :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Miałam tak samo jak Ty - naczytałam się dobrych opinii na jej temat, kupiłam więc, potem wypróbowałam i się przeraziłam co zrobiła mi na twarzy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie... czyli ona albo na kogoś działa super albo tragicznie.

      Usuń
  18. Ja nie przepadam za śmierdzącymi maskami.. brr

    OdpowiedzUsuń
  19. Swoją spirulinę z BU uwielbiam. Dla mnie prawie nie śmierdzi i jest niesamowita!

    OdpowiedzUsuń
  20. Jako " dziewczyna z którą się wymieniłaś" melduję że mi spirulina akurat służy:)
    Wiadomo...smrodek jest niezaprzeczalny, ale w mieszance z glinką przynosi całkiem fajne rezultaty-wygładza i fajnie napina skórę:)
    Na włosy też stosowałam w połączeniu z olejem ze słonecznika, pantenolem, mleczanem sodu i mocznikiem i także byłam zadowolona:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja uwielbiam spirulinę, chociaż po jej użyciu buzia jest zaczerwieniona :) Po czasie zaczerwienienie schodzi i widzę mega oczyszczone pory, gładką i jędrną cerę. Od początku tak moja cera reagowała i początkowo byłam przestraszona, ale po czasie zaobserwowałam, że ten chwilowy burak w żaden sposób nie wpływa negatywnie na stan buzi...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bella dodaj jogurtu naturalnego, wtedy nie powinnaś mieć zaczerwienionej skóry.

      Usuń
  22. ja niedawno kupiłam ale jakoś nie mam kiedy jej wypróbować... :) ale mam nadzieję, że u mnie się sprawdzi

    OdpowiedzUsuń
  23. ja używam spiruliny do włosów, ale fakt - śmierdzi niemiłosiernie.

    OdpowiedzUsuń
  24. czyli muszę się trzymać od tego z daleka :O również mam wrażliwą cerę, więc obawiam się, że zareagowałabym tak samo ;x

    OdpowiedzUsuń
  25. ja spiruline uwielbiam ale mam cerę mieszaną tradzikową idealnie się sprawdza

    OdpowiedzUsuń
  26. nie znam i z tego co piszesz nie poznam :)
    całuski

    OdpowiedzUsuń
  27. oj chyba na to nie wejde ;D
    Zapraszam do mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Spirulina kojarzy mi się z ... karmą dla rybek:). Strasznie Cię przepraszam, ale tak właśnie. Spirulinę kupuję pyszczakom:) Nie wiem, czy spróbowałabym czegoś na sobie z ..tym. Aczkolwiek znam powiedzenie: nigdy nie mów nigdy:)

    OdpowiedzUsuń
  29. ojej, a ja chciałam ją zamówić...

    OdpowiedzUsuń
  30. faktycznie niefajna..ja w ogóle omijam produkty które muszę rozrobić. wolę gotowe ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Spirulina była mi znana tylko jako pokarm dla moich krewetek, a teraz chyba bym jej nie kupiła, też mam cerę naczynkową, więc lepiej nie ryzykować.

    OdpowiedzUsuń
  32. Tez zrobilam zamowienie w tym sklepie i czekam na nie z niecierpliwoscia:) Moze w natsepnym skupie sie na algi, bo troche mnie kusza!

    Zapraszam do obserwowania, juz wkrotce rozdanie: http://burned-with-desire1.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  33. zgadzam sie zapach jest okropny!

    OdpowiedzUsuń
  34. mam wrażliwą cerę, nie korzystałam i po przeczytaniu Twojej opinii raczej się nie skuszę

    OdpowiedzUsuń