środa, 26 października 2011

NOWOŚCI od Marizy

Hej,
jak wiecie jest kilka produktów z Marizy, który urzekły mnie swoją jakością. Mariza miała średniej jakości produkty w świetnych cenach. Firma się rozwinęła i zaskoczyło mnie to zobaczyłam w najnowszym katalogu.
Ulepszone opakowania, które nie ukrywajmy- działają na nas jak megnesy. Nowe produkty i oczywiście jak zwykle świetne ceny. 
Wrzucę Wam kilka nowości:

Mineralne podkłady, bez talku, w tym również biały puder sypki.
Podkłądy beztłuszczone, dla skóry tłustej i mieszanej a także nawilżający dla skóry suchej
 Eyelinery w pisaku w 5 świetnych kolorach.
 Różnego rodzaju bazy pod makijaż, w tym nawet korygująca
Dostępnych jest jeszcze kilka kosmetyków. Samą mnie kuszą np. matowe cienie do powiek jak i podkłady. Sądzę, że za jakiś czas będę musiała się na coś pokusić!
Tutaj znajdziecie 2  aktualne katalogi http://www.mariza.com.pl/

Dajcie znacz czy posiadacie któryś kosmetyk i czy macie ochotę jakiś wypróbować :)

poniedziałek, 24 października 2011

Coty ESPRIT Best Of Style błyszczyk i lakier + zdobienie naklejkami Lovely

Coty Esprit Best Of Style
Producent:
Coty Esprit Best Of Style Lip Gloss with Royal Jelly błyszczyk w żelu o smaku truskawkowym z dodatkiem mleczka pszczelego. Pokrywa usta długotrwałym, półtransparentnym kolorem i nadaje im intensywny, szklisty połysk. Łatwo się rozprowadza i nie skleja ust, doskonale smakuje.

Cena i dostępność:
Otrzymałam go w wygranej u Agnieszki. Dostępny jest na allegro za ok. 8.70 więc sądzę, że jest to dobra cena.


Moja opinia:
Świetny błyszczyk dla osób lubiących delikatny efekt. Jak mówi producent jest to błyszczyk półtransparentny, więc daje praktycznie znikomy efekt krycia. Sama konsystencja jest bardzo treściwa, ale za razem lejąca. Błyszczyk utrzymuje się stosunkowo długo na ustach, dając cudowny smak truskawek - równie świetnie pachnie. Dużym jego walorem są jego właściwości nawilżające, ponieważ dobrze nawilża usta. Kolejnym plusem jest fakt, że nie klei się na ustach. Zgadzam się z tym, że daje on intensywny - szklisty połysk- to główny efekt który osiągniemy poprzez jego aplikację. Często stosuję go na szminki, szczególnie te, które wysuszają usta. Podsumowując świetny produkt, za naprawdę niedużą cenę. 


A teraz kilka słów o lakierze do paznokci:

Producent:
Coty Esprit Best Of Style to bardzo trwały lakier do paznokci. Dzięki zawartości jedwabiu, lakier nie odpryskuje się i zachowuje piękny wygląd. Nadaje intensywny odcień oraz piękny połysk. Nowość od Coty Esprit.

Cena i dostępność:
Otrzymałam go również od Agnieszki, na allegro jego cena to 7,50 zł.

Moja opinia:
Praktyczne i poręczne opakowanie- plus za pojemność. Szczególnie zadowolone z niej będą osoby, które lubią zmieniać kolory. Pomimo tego, że lakier jest niedużych rozmiarów, pędzelek jest bardzo wygodny i precyzyjnie można nim pomalować paznokcie.  Sam kolor bardzo przypadł mi do gustu- ponieważ mimo ok. 50 lakierowej kolekcji takiego odcienia jeszcze nie miałam, przepiękny malinowy kolor, który opalizuje na fiolet. Do pokrycia płytki paznokcia potrzebujemy ( standardowo) dwóch warstw- choć poprzez umiejętną aplikacjię wystarczy nawet jedna. U mnie lakiery wytrzymują przeważnie ok. 3 dni, podobnie jak i ten. Utwardzony utwardzaczem po 2 dniach zaczyna się ścierać. Podsumowując lakier godny uwagi szczególnie ze względu na odcień :)
 A poniżej wklejam Wam zdobienie, które uzyskałam dzięki naklejkom na paznokcie z Lovely dostępne są w Rossmannie. Myślę, że jest to bardzo prosty sposób na urozmaicenia paznokci :)
 Jak Wam się podoba?

sobota, 22 października 2011

Calmaderm, DermaActol- Intensive Hand Care

Calmaderm, DermaActol- Intensive Hand Care
Skoncentrowany krem dla wymagającej, suchej, szorstkiej i popękanej skóry dłoni. 


Producent:
Dermactol Krem to specjalnie opracowana formuła przeznaczona do pielęgnacji suchej, szorstkiej i popękanej skóry dłoni. Zawarte w nim naturalne aktywne substancje wzbogacone witaminami i naturalnymi tłuszczami, łatwo się wchłaniają zapewniając zdrową, gładką i elastyczną skórę.
Skoncentrowana formuła kremu powoduje że jest on bardzo wydajny i naniesienie już niewielkiej ilości kremu powoduje że skóra staje się gładka, miękka i odżywiona.

W skład kremu wchodzą:
- Masło Shea – zawiera nienasycony kwas tłuszczowy oraz witaminy E i F, które łagodzą, zachowują wilgoć i elastyczność skóry. Zawiera również naturalny składnik chroniący przed promieniowaniem słonecznym
- Oliwa z oliwek – dzięki dużej zawartości witamin, antyutleniaczy i nienasyconych kwasów tłuszczowych chroni skórę przed nadmierną utrata wilgoci, działając jednocześnie przeciwstarzeniowo oraz nawilżająco
- Drobnoustrojowy olej pszenny – wysoką zawartością witaminy E bardzo dobrze zmiękcza popękaną i odwodnioną skórę. Dzięki temu odżywia i leczy naskórek wspomagając powstawanie nowych komórek
- Aloes – łagodzi, redukuje opuchliznę, nawilża i pobudza syntezę tkanki skórnej

Ze względu na swoje właściwości może być stosowany również do twarzy i warg.
 Testowany dermatologicznie.

Cena i dostępność:
Mój krem pochodzi ze sklepu http://www.calmaderm.pl/sklep gdzie kosztuje 19 zł.

Moja opinia:
Przede wszystkim wielki plus za skład. Opakowanie tradycyjnej tubki. Konsystencja zbita, gęsta, kremowa koloru żółtego, a zapach nie wyróżnia się niczym specjalnym, ciężko go opisać. Kojarzy mi się z produktem aptecznym. Używam go na noc. Wchłania się stosunkowo szybko, ale pozostawia tłusty film na dłoniach- uczucie dobrego nawilżenia. Producent zapewnia, że krem jest przeznaczony do bardzo suchych i popękanych dłoni. Ja tak owych nie posiadam więc nie mogę stwierdzić czy sobie z takimi problemami radzi. W moim odczuciu jest to dobrze nawilżający krem do rąk, o przyjaznym składzie, jednak nie sądzę, by działał cuda dla naprawdę potrzebującej skóry rąk. Producent informuje, że może być stosowany do twarzy i warg, jednak nie stosowałam go na te miejsca.



Dajcie znać jakie są Wasze odczucia odnośnie tego produktu.

środa, 12 października 2011

Ktoś chętny na testy nowego serwisu?

Kto chętny do testów nowego serwisu? :)

Jakis czas temu otrzymałam emaila z taką treścią :

Witam serdecznie, Reprezentuję serwis www.bobyy.pl i chciałam zaprosić Cię do testowania nowego serwisu.Obecnie mamy 2 kanały tematyczne: kuchnia i moda a teraz wdrażamy kolejny o urodzie JBędziemy zaszczyceni jeśli poświęcisz na swój czas i dołączysz do testów. Twoim zadaniem będzie w określonym czasie: dodanie swojego bloga, wprowadzenie produktów, zdjęcia i  opinii o produkcie.Opinia jest najważniejsza. Dzięki niej inni będą mogli podjąć właściwą decyzję o zakupie. Jeśli jesteś zainteresowana testami odeślij proszę maila z informacją, że zgadzasz się na testy.W przeciągu miesiąca skontaktuję się z Tobą i przekażę adres i hasła dostępu do serwisu. 

Gdy poprosiłam o szczegóły odpisano mi:

Na razie będą to tylko testy serwisu JTesty polegają na zarejestrowaniu się na serwis, dodaniu produktu, zdjęcia i napisaniu opinii.W fazach testu serwisu liczę na to, że dodasz swój produkt lub kilka, które posiadasz na blogu.Możesz również dodać swój blog.Po uruchomieniu serwisu będziemy nawiązywać współpracę z blogerami i przesyłać kosmetyki do testów a także rozmawiać w sprawie dodatkowej formy współpracy.



Później otrzymałąm jeszcze jednego emaila z informacją, że jeśli któraś z Was jest zainteresowana tego typu współpracą to proszę o napisanie emaila do justyna.kwasniewska@bobyy.pl o treści "zgadzam się na testy"  :)  


Dajcie znać czy jesteście zainteresowane :)

sobota, 8 października 2011

Kwas kojowy- czyli moja walka z piegami (skuteczny na przebarwienia, blizny, pajączki...)

Hej dziewczyny,
dziś post o tym, jak zaczynam swoją walkę z przebarwieniami skóry, dokładnie są to przebarwienia barwnikowe czyli potocznie mówiąc piegi. Wiele osób uważa walkę z nimi za bezsensowną, innym się one wręcz podobają i nie korygowali by tej wado- zalety. Ale tak jest, że jak się je ma- to się ich nie chce i odwrotnie.  Z doświadczenia wiem, że duży filtr słoneczny nie pomaga przy dużym nasłonecznieniu, na pewno będąc na plaży, posmarowane filtrem nie unikniemy przebarwień tego typu. Z racji tego, że jest po lecie można zacząć się z tym "bawić".  Nie wiedziałam po jakie środki sięgnąć. Przeczytałam mnóstwo informacji na ten temat, aż w końcu zdecydowałam się na kwas kojowy, który rozrabia się na zasadzie toniku i algową maskę wybielającą. Produkty te używa się w salonach kosmetycznych.  

Kwas kojowy


Producent:
Kwas kojowy to środek stosowany w produktach do usuwania przebarwień skóry. Jest zbliżony pod względem właściwości chemicznych do hydrochinonu. Tak samo jak hydrochinon jest inhibitorem tyrozynazy ( uczestniczy w wielu etapach tworzenia melaniny ) . 
Kwas kojowy uzyskiwany jest z grzybów gatunku Aspergillus rosnących w Japonii na ziarnach kukurydzy.
Kwas Kojowy (ang. Kojic) jest uznawany za jeden z najskuteczniejszych substancji pozwalających zwalczyć problem nadmiernej pigmentacji – jego „magia” polega na potwierdzonym naukowo przechwytywaniu enzymu niezbędnego w procesie tworzenia melaniny.
Kwas kojowy obok własności depigmentacyjnych wykazuje także działanie antybakteryjne oraz zapobiega powstawaniu wolnych rodników. Preparaty zawierające ten składnik nie tylko rozjaśniają przebarwienia, ale działają również przeciwzmarszczkowo i nawilżająco. Związek ten najczęściej stosowany jest w stężeniach od 3 do 6%. Kosmetyki najnowszej generacji do błyskawicznego redukowania przebarwień z reguły zawierają go w swoim składzie.  
Kwas kojowy - jest substancją o udowodnionych klinicznie właściwościach odbarwiających.
Zastosowanie:
- przebarwienia pochodzenia melanocytowego tzn. związane z nadmierną liczbą melanocytów w naskórku

- przebarwienia związane z nadprodukcja melaniny przez prawidłową liczbę melanocytów.
- piegi
- ostuda
- plamy soczewicowate starcze
- przebarwienia pozapalne
- blizny ( np.czerwone )
- pajączki
- nadmiernie opalona skóra


 
Cena i dostępność:
Kwas ten w sypkiej postaci można kupić w sklepach kosmetycznych, allegro jak i w wielu rodzajach sklepów internetowych, które trudnią się produktami naturalnymi. Swój posiadam z allegro, kosztował mnie 16,99 zł. W pudełeczku jest go ok. 3-4 łyżeczek, które starczają na trzy 150 ml. toniki.

Moja opinia:
Używam tego produktu w połączeniu z algową  maska wybielajacą, której recenzja również pojawi się na blogu. Produkt ten rozrobiłam z 150 ml wody destylowanej i 1 łyżeczką kwasu kojowego, otrzymując 1% produkt. Przelałam go do opakowania po płynie micelarnym z pefrecty. Jest to produkt przeźroczysty po rozrobieniu i bez zapachowy. Jestem z tego toniku bardzo zadowolona. Po przetarciu twarzy staje się ona bardzo gładka, wiec zgadzam się, że produkt ten wykazuje właściwości nawilżające. Zgadzam się również z tym, że działa anty bakteryjnie ponieważ odkąd go używam nie wyskoczył mi żaden nieprzyjaciel. Nie wiem czy to zasługa produktu czy po prostu szczęścia w tym czasie. :) Moja cera jest bardzo blada, a piegi rzucały się w oczy. Na chwile obecna są one widoczne ale nie są tak mocno napigmentowane, a po wykonaniu makijażu efekt nie jest zły. Czytałam, że produkt ten wybiela jedynie przebarwienia, mi natomiast wydaje się, że poza piegami twarz też została rozjaśniona. Używam go 2 razy dziennie i żałuję, że można go używać jedynie przez ok. 1-2 miesiące.
Dajcie znać co sądzicie o tym produkcie :)

czwartek, 6 października 2011

e.l.f. Studio Makeup Mist & Set czyli Mgiełka utrwalająca makijaż

Pod postem z zakupami dużo Was prosiło o recenzje tego produktu wiec postaram się spełniam to życzenie. :) Kto nie chciałby, żeby jego makijaż przetrwał cały dzień, aż do momentu demakijażu? Chyba każda z nas o tym marzy. Producenci przygotowują dla nas masę produktów, które rzekomo mają tak działać. Kupując ten produkt chciała zastąpić wodę w sprayu z Rival de Loop, którą w dalszym ciągu pryskam pędzel przed aplikacją podkładu, który dzięki temu świetnie się rozprowadza. Od mgiełki przede wszystkim oczekiwałam tego, by ściągała mi efekt pudrowego wykończenia z twarzy, a dodatkowe atuty, którymi się wyróżnia są dla niej wielkim plusem.
e.l.f. Makeup Mist & Set
Mgiełka utrwalająca makijaż

Producent:
Mgiełka do utrwalania efektu końcowego makijażu, która sprawia, że makijaż nie znika w ciągu dnia, a jego kolory są żywe i nie blakną.
Wzbogacona w witaminy A, C i E odżywia, a dzięki wyciągowi z aloesu, ogórka i zielonej herbaty nawilża skórę twarzy.
Zamknięta w wygodnym opakowaniu z atomizerem (w sprayu) mgiełka nie tylko utrwala, może być także stosowana w ciągu dnia zawsze kiedy potrzebujesz odświeżenia.
Pojemność 60 ml. 


Cena i dostępność:
Dostać zapewne można ją na allegro i w sklepach internetowych zagranicznych. Swoją mgiełkę zakupiłam na alledrogeria.pl za 19,90 zł. 

Moja opinia:
Przede wszystkim plus za opakowanie, którego pompka nie zacina się. Całość zrobiona jest z plastiku. Buteleczka jest przeźroczysta co sprawia, że mamy kontrole nad ilością, która się w niej znajduje. Uważać jednak trzeba na odległość z jakiej pryskamy ją na twarz, radziłabym zrobić to z odległości ok. 40-50 cm wówczas ładnie pokryje nam większą część twarzy.  Zazwyczaj pryskam 2 pompki, po czym zostawiam do wchłonięcia ( jakieś 10- 20 sekund) lub gdy się spieszę wklepuję ją dłonią. 
Zazwyczaj używam ją gdy nałożę podkład i przypudruję go. Nie używam jej natomiast po skończonym makijażu oka gdyż może rozmazać nam maskarę.
Oczekiwałam od niej przede wszystkim tego, by ściągała z twarzy efekt pudrowego wykończenia, który pojawia się u mnie po przypudrowaniu i tu sprawdza się idealnie. Bardzo ładnie wygładza twarz i stapia makijaż w jedną całość. Duży plus za dodatkowe składniki pielęgnacyjne, które posiada. Nie wysusza ona twarzy. Czy utrzymuje makijaż? Według mnie czas makijażu na twarzy się wydłużył. Gdy robię demakijaż to mam co zmywać z twarzy, a nieraz przy 20kilku  stopniowym upale, który mieliśmy tego lata po prostu wszystko spłynęło. Ogólnie rzecz biorąc polecam wypróbować Wam ten produkt. Tym bardziej, że jego cena nie jest wysoka. Sama na pewno kupię ją gdy skończę to opakowanie :)

poniedziałek, 3 października 2011

Calmadrem, PantheVera, Treatment Lotion

Calmadrem, PantheVera, Treatment Lotion


Producent:
Aloes łagodzi podrażnienia, chłodzi i silnie regeneruje zaczerwienioną skórę.W składzie znajduje się  40 % ekstraktu ze stężonego aloesu oraz 5 % D-Panthenolu, który dobrze wnika w skórę łagodząc i gojąc podrażnienia, swędzenia i zaczerwienienia.. Wspaniale uzupełnia się z tymi dwoma składnikami olejek jojoba, który odżywia, zmiękcza, nawilża i natłuszcza naskórek. Doskonale wchłania się w skórę, zapobiega jej wysuszeniu poprzez wzmocnienie warstwy cementu między komórkowego.

Dzięki swoim właściwościom PantheVera jest idealny do stosowania po opalaniu ,  w gabinetach kosmetycznych  po zabiegach depilacji, laserze oraz leczeniu radioterapią. Skutecznie łagodzi podrażnioną skórę, delikatnie chłodzi i uspokaja, działa nawilżająco i regenerująco, dzięki temu skóra jest przyjemnie gładka, nawilżona i napięta. Można go również stosować przy egzemie, niegroźnych urazach skóry lub po goleniu.

Cena i dostępność:
Mój balsam pochodzi ze sklepu producenta czyli http://www.calmaderm.pl/sklep/, kosztuje 27 zł.

Moja opinia:
Produkt ten zabrałam ze sobą na wyjazd do Grecji, gdzie musiałam być przygotowana na podrażnienia skóry przez słońce. Testowałam go przy udziale słońca i ukojenia po depilacji. Rzeczywiście sprawdził się idealnie. Produkt ten jest bardzo delikatny, o ciekawym składzie. Idealnie koił zaczerwienioną skórę od słońca, faktycznie delikatnie chłodzi ale nie jest to efekt chłodzący jak np. przy wyszczuplających balsamach Eveline, co mi osobiście odpowiada. Obecnie balsam ten kończę, używając go po kąpieli. Nie daje on dużego nawilżenia skóry, nie wygładza jej idealnie- skupia się głownie na ukojeniu. Duży plus za opakowanie, które znacznie ułatwia aplikację. Pompka nie zacina się. Minus jaki mogę się dopatrzeć to wydajność. Ogólnie rzecz biorąc polecam ten produkt po opalaniu i po depilacji, ponieważ idealnie ukoi zaczerwienienia, pieczenie i swędzenie.

Dajcie znać jakie są Wasze doświadczenia z tym produktem? 

niedziela, 2 października 2011

KOBO- Illuminate Cover Stick czyli rozświetlający korektor pod oczy

Cześć Dziewczyny!
Dziś parę słów o rozświetlającym korektorze pod oczy marki KOBO PROFESIONAL.


KOBO Profesional- Illuminate Cover Stick
rozświetlający korektor pod oczy


Producent:
Korektor maskuje i rozjaśnia cienie pod oczami oraz usuwa objawy zmęczenia. Kremowa formuła łatwo się aplikuje i pielęgnuje skórę wokół oczów. Zawiera witaminę E, olej z ogórecznika i mineralny filtr UV. Występuje w jednym odcieniu 101 Nude.

Cena i dostępność:
Regularna cena to 14,99 zł. Kosmetyk ten dostać można jedynie w drogerii Natura.


Taka jest ilość korektora:

Moja opinia:
Po pierwsze opakowanie- które na pierwszy rzut oka przypomina flamaster. Jednak po chwili odkryłam "pokrętło", którym możemy wysuwać sobie produkt. Ogólnie rzecz biorąc idea opakowania przypadła mi do gustu.  Jednak gdy pewnego poranka chciałam go użyć okazało się, że produkt jest złamany. Nie wiem jakim cudem bo leżał sobie w szufladzie, nie spadł mi ani nie przeżywał wstrząsów.
Samego produktu wydaje się być dość mało, a producent nie ujawnia wielkości. Zapach mi osobiście kojarzy się z zapachem zwykłej kredki rysunkowej ;D    nie wyczuwalny w czasie jak i  po aplikacji. 
Konsystencja jest stała, ale aplikując produkt staje się bardzo kremowy i bardzo ładnie się rozciera stapiając się ze skórą. Jednakże muszę stwierdzić, że może on być za ciężki np. na letnie dni, lub dla osób lubiących lekki makijaż. Nie daje on pełnego krycia cieni pod oczami, ale bardzo fajnie je rozświetla co sprawia, że stają się mniej widoczne. Muszę przyznać, że podkreśla zmarszczki pod oczami. 
Minusy, które mogą występować to brak gramatury produktu i być może brak odcieni- ponieważ występuję on w jednym kolorze 101 Nude. Ale sądzę, że dla nas Polek jest on odpowiedni. Jestem bardzo bladą osobą, a stapia się on idealnie. Nie sądzę bym kupiła ten korektor ponownie. I obecnie szukam korektora płynnego, sądzę że będzie on lżejszy i lepiej kryjący.

Na ręce wygląda mniej więcej tak, a po roztarciu idealnie stapia się ze skórą:
Zdjęcie robione w cieniu więc kolor jest nieco ciemniejszy niż normalnie.

Dajcie znać- co o nim sądzicie?


              Będę wdzięczna jeśli napiszecie, który korektor u Was się sprawdził, a który nie!
Bo w dalszym ciągu będę poszukiwać korektora pod oczy, być może coś płynnego?

czwartek, 29 września 2011

Projekt denko- czyli ostatnie zużycia i wyżutki

Znowu udało mi się wykończyć parę produktów, a już w niektórych widzę koniec co mnie bardzo cieszy. Ponieważ ostatnio zawalona jestem dosłownie wszystkim. Mam po kilka rodzai jednego typu kosmetyków co mnie wręcz przeraża. Ale powoli jakoś daję radę, mam nadzieję, że za niedługo będę znowu mogła kupić sobie coś nowego.

A oto kilka produktów, które przez niedługi czas udało mi się wykorzystać:

Eveline, Extra Soft Allergique czyli odżywczy krem do twarzy i ciała.
Kupiłam go na promocji w Rossmannie za ok 7 zł, widziałam go też za 10 jak i za 15 więc trzeba szukać najtaniej. Ogólnie krem bardzo lekki, bez zapachowy. Bardzo "miękkiej" konsystencji co ułatwia aplikację, ale nie jest zbyt wydajny.
Używałam go jako balsamu do ciała i sprawdził się stosunkowo dobrze. Daje lekki nawilżenie co w letnie dni mi odpowiadało, jednak na zimę go nie polecam.



Rexona o zapachu Sexy.
Zawsze kupuję ją na promocji w Schleckerze lub Rossmannie za ok. 6-7 zł. Sądzę, że jest to znany produkt. Zuzyłam już kilka opakowń i mam już kolejne. Dla mnie jeden z lepszych antyperspirantów, które używałam. Lubię go przede wszystkim za efekt, który daje i w dużej mierze za zapach, który długo się utrzymuje. Wciąż do niego wracam.





Avon, Advence Techniques czyli nawilżająca maska do włosów bardzo suchych i zniszczonych. Kupiona za ok. 10 zł. Produkty z Avonu mają różne opinie podobnie jak ta maska. Ogólnie bez rewelacji ale wypróbować można. Zdecydowanie wygładziła włosy, ale włosy cienkie może obciążyć. U mnie sprawdziła się ok.
Obecnie mam odżywkę do włosów, które działa na moje włosy lepiej niż maski, będzie recenzja.



Schwarzkopf, Taft Volume nr 4.
czyli lakier do włosów dodający objętości. Kiedyś uzywałam ich bardzo często jednak teraz zupelnie mi nie pasują. Skleja włosy i ma śmierdzący zapach. U mnie się nie sprawdził, ale być może na większe wyjścia się sprawdzi by mocno usztywnić włosy.





I na koniec mój ulubieniec czyli lakier do włosów Nivea Styling Spray, Volume, nr. 4.
Produkt ten jest moim ulubionym lakierem do włosów. Zużyłam już 2 opakowania. Używam go w zasadzie do ułożenia grzywki i u mnie sprawia się świetnie. Dale lekkie ale trwałe utrwalenie, nie skleja włosów, łatwo się wyczesuje i na dodatek bardzo ładnie pachnie. Obecnie mam lakier z Loreala ale jest do niczego, być może zrobię recenzje. Koszt to ok. 10 zł.



 Synergen puder w kamieniu w odcieniu 031Vanilla czyli najciemniejszy. Dostępny w Rossmannie za ok. 7 zł. Było to moje chyba drugie opakowanie, kupowałam zachęcona recenzjami i szałem na ten produkt- wydajny, dość dobrze matowi. Sama byłam średnio zadowolona. Przestałam używam bo przerzuciłam się na pudry transparentne, których mam obecnie 2 sztuki.





 Virtual, Puder spiekany w kolorze?
Produkt ten jest w mojej kosmetyczce odkąd pamiętam i również odkąd sięgam pamięcią nie pamiętam bym go używała. Ogólnie nie używam róży ani rozświetlaczy.







To było by na tyle z ostatnich zużyć. Za jakiś czas zrobię zakładkę z wymianą bo mam tyle produktów, że nie jestem w stanie ich zużyć z różnych powodów. Być może ktoś zechce się wymienić lub po prostu odkupić za nieduże pieniądze.

Dajcie znać czy używałyście któregoś kosmetyku i jak się sprawował.

środa, 28 września 2011

Moje miejsce na ziemi :) Grecja, Wyspa Kreta

Postanowiłam wziąć udział w konkursie pt. „Moje miejsce na ziemi” :)


Korzystając z okazji, że tydzień temu wróciłam z upalnej Grecji, a dokładnie wyspy Krety pokażę Wam te jej elementy, które mnie urzekły, do tego stopnia, że mogłabym powtórzyć tą podróż, czyli

Moje miejsce na ziemi to Grecja
Grecja słynie jako kraj słońca, oliwek, gór i niegdyś bogów, co daje dużą dozę tajemniczości miejsc, które zwiedzamy. Ciekawostką, która towarzyszyła mi przez cały wyjazd jest to, że skały nie pozwalają na prawidłowy rozwój kanalizacji, przez co przybierają one postać gumowych rur ciągnących się w okół domków, czego skutkiem jest min. to, że w wielu miejscach nie wolno wrzucać papieru do toalety ;) Ale tym razem  nie o tym. Chciałabym zauważyć, że tamtejsi ludzie wychodzą z założenia, że urodzili się aby wypocząć. Więc wszystko odbywa się w spokoju i harmonii. Do godziny 13-14 praktycznie życie tam nie istnieje, co jest zasługą wysokich temperatur. Po tym okresie życie nocne trwa do 1-3 nad ranem, więc lekki makijaż i można ruszać w miasto.
W tamtejszych okolicach miłośnicy trunków znajdą coś dla siebie. Świetne regionalne trunki takie jak np. Metaxa, czy często serwowane w rytmie regionalnej muzyki "Raki" z Colą i lodem rozweselą nawet najpoważniejsze twarze.
Będąc w Hersonissos polecam skorzystać z wycieczki na lagunę, na którą płynie się promem. Są tam wręcz cudowne widoki, do tego stopnia, że wiele ludzi nie chciało stamtąd odpływać.
Przepiękne widoki, niezwykła kultura, jak i miasto tętniące życiem nocnym, ulice pełne niezwykłych markowych sklepów i lenistwo, to to, co warte jest grzechu. Tam elementy dawnych cywilizacji i kultur łączą się ze standardami Europy co dla mnie jest czymś wyjątkowym.
A oto kilka zdjęć z wyprawy:
To byłoby na tyle :)